Stop Oszustom! Jak Oszacować Rzeczywisty Stan Licznika?
Czasy, kiedy wystarczyło właściwie przyjrzeć się kilku elementom wnętrza auta by wiedzieć, jaka jest jego kondycja na pierwszy rzut oka, bezpowrotnie minęły. Dziś, aby odróżnić fabryczną skórę od tej, która została wszyta dwa miesiące wcześniej przez tapicera, trzeba nauczyć się kilku bardzo istotnych tricków. Z czasem, nieco bardziej doświadczone oko bez problemu odróżni tapicerkę niezużytą i nową, od wysiedzianej, […]
Czasy, kiedy wystarczyło właściwie przyjrzeć się kilku elementom wnętrza auta by wiedzieć, jaka jest jego kondycja na pierwszy rzut oka, bezpowrotnie minęły. Dziś, aby odróżnić fabryczną skórę od tej, która została wszyta dwa miesiące wcześniej przez tapicera, trzeba nauczyć się kilku bardzo istotnych tricków. Z czasem, nieco bardziej doświadczone oko bez problemu odróżni tapicerkę niezużytą i nową, od wysiedzianej, którą sprzedawca pokrył przed spotkaniem specyfikiem odświeżającym.
Jeżeli przymierzamy się do kupna samochodu, musimy mieć świadomość, że najbardziej widoczne i tanie elementy są wymieniane na nowe, ponieważ zwyczajnie się to opłaca. Warto też mieć na uwadze, że często samochody pomimo niewielkiego przebiegu mają zniszczone pewne elementy, jak przetarte uchwyty czy kierownicę i nie musi to świadczyć o jakiejkolwiek niesprawności danego pojazdu. Prawdziwe „perełki” znajdują się zawsze tam, gdzie oko nie sięga. I to właśnie w tych miejscach należy szukać dowodów na nieuczciwość sprzedawcy.
Papier i ucho cierpliwe… do czasu
Dobra reklama to poniekąd gwarant i podstawa udanej transakcji. Dzisiejsi sprzedawcy zachwalają lampy najnowszej generacji, polecają nietypowy kolor auta, nową i miękką tapicerkę, innowacyjny design wnętrza. Jest jednak pewien element, który przykuwa wzrok i uwagę kupującego niemalże zawsze i to od informacji na jego temat zależy w dużej mierze fakt, czy zdecyduje się on na kupno auta czy nie – licznik samochodowy. Im mniejsza wartość licznika, tym wyższa wartość auta. „Panie, ten samochód ma przejechane tylko 5 tysięcy km, jest jak nowy, dlatego cena taka, a nie inna, niech sam Pan spojrzy” – i przeciętny Kowalski otwiera drzwi, siada, patrzy – rzeczywiście. Chyba trafił na prawdziwą okazję.
vcvcv
Nie daj się oszukać
Już w latach 90. handlarze cofali liczniki mechaniczne, wtedy jeszcze bez użycia i wspomagania się elektronicznymi urządzeniami. Dziś metod jest o wiele więcej, zajmują dużo mniej czasu, nie wymagają specjalnych umiejętności i co najważniejsze – są skuteczniejsze niż kilkanaście lat temu.
Zazwyczaj wygląda to tak, że do gniazda diagnostycznego EOBD podpinane jest odpowiednie urządzenie i ustawiany jest pożądany przebieg. Operacja zajmuje co najwyżej kilka minut i kosztuje bardzo różnie, ceny wahają się od kilkudziesięciu do kilkuset złotych, w zależności od samochodu. Im droższy samochód, tym większa opłacalność takich działań, ponieważ są trudne do wykrycia gołym okiem.
Jak poradzić sobie z tym problemem?
1. Wnikliwa obserwacja** **
Przede wszystkim bądź czujny i miej oczy szeroko otwarte.
Zanim zdecydujemy się na kupno wymarzonego auta, powinniśmy dokonać wszelkich możliwych przeglądów, przede wszystkim w jego wnętrzu. Wszystkie ślady nadmiernego zużycia, jak przetarta kierownica czy gałka zmiany biegów, poszarpane brzegi foteli, wyblakłe od słońca plamy, świadczą o tym, że auto nie powstało wczoraj ani przedwczoraj, a my nie jesteśmy jego pierwszym lub drugim właścicielem. Z drugiej strony jednak należy pamiętać, by nie panikować i nie popadać w paranoję – auto, do którego się przymierzamy prawdopodobnie nie stało przez cały czas w garażu i jakieś ślady wcześniejszego użytkowania musi posiadać.
Niestety, jak pokazuje praktyka, metoda ta sprawdza się najczęściej tylko w przypadku aut starszej daty, w których handlarzowi finansowo (lub z powodu lenistwa) nie opłaca się już wymieniać wszystkich zniszczonych części.
2. Moc szczegółów
Szczegóły – to one, z pozoru niezauważalne gołym okiem, będą w stanie powiedzieć nam więcej niż powierzchowna wizytacja i wgląd do wnętrza auta. Nie powinno być tak, że jeden z elementów wyróżnia się nowym, świeżym wyglądem, podczas kiedy inne tworzą jednolite tło i współgrają ze sobą pod względem estetycznym i wizualnym. Niestety, w nowszych autach, w których wyeksploatowane wnętrze często jest profesjonalnie odnowione, o wiele trudniej wykryć, że coś nie gra. Zawsze jednak możemy sprawdzić, jakie wyposażenie posiadało auto, gdy wyjeżdżało z salonu.
vcvcv
3. Pomoc specjalistów
Poprzednie dwie metody nie są najskuteczniejszymi i nie dają nam stuprocentowej gwarancji, że osoba sprzedająca auto mówi prawdę lub zwyczajnie nas oszukuje. Warto jednak połączyć je z dwiema następnymi, szczególnie, kiedy nabywamy samochód z wyższej półki. W tym przypadku nie warto oszczędzać kilkuset złotych na usługę profesjonalnego sprawdzania przebiegu. Decydując się na pomoc specjalistów, zdobędziemy informacje na temat silnika, skrzyni biegów, a nawet radia, gdzie również może być zapisywany przebieg auta. Sterowniki te odnotowują każde uruchamianie silnika czy uzupełnianie oleju. Pojętny mechanik, który posiada dobre oprogramowanie, jest w stanie dokładnie oszacować, ile kilometrów przejechało dane auto.
4. Kluczyk nie tylko do otwierania drzwi
Coraz częściej przebieg samochodu zapisywany jest również wpamięci kluczyka. Wada? Zaraz po jego włożeniu do stacyjki, kluczyk zapamiętuje przebieg już zmieniony**.** Jedynym sposobem na poznanie prawdziwego przebytego przez samochód dystansu jest więc sprawdzenie zapasowego kompletu, zanim sprzedawca zdecyduje się użyć go do uruchomienia auta. Czasami bywa jednak tak, że wszystkie sterowniki zostały przeprogramowane i wskazują na nowy, niższy przebieg. Co zrobić w takiej sytuacji? Pozostaje nam sprawdzić historię serwisową auta w ASO na podstawie numeru VIN pojazdu. Autoryzowane serwisy zawsze odnotowują daty wszystkich przeglądów.
5. Metoda „na czuja”
I na koniec – metoda, która oparta jest na pewnych utartych stereotypach, które MOGĄ, ale wcale NIE MUSZĄ sprawdzać się w przypadku każdego samochodu. Warto jednak mieć te informacje z tyłu głowy, zanim dokonamy zakupu. I tak, kolejno – pojazdy z segmentu A i B w ciągu roku pokonują zazwyczaj około 10 000 km. Kompakty w tym samym czasie przejeżdżają około 20 000 km, a a segment D i E to około 30 000 – 40 000 km. Znając zatem wiek auta, łatwo przeliczyć, ile mniej więcej powinno mieć na liczniku.
Ocena czytelników
Na podstawie 0 ocen
Bądź pierwszą osobą, która oceni ten artykuł.
Bio autora będzie wkrótce dostępne.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz
Powiązane artykuły
Numer VIN pojazdu – co to jest, gdzie go znaleźć i jak sprawdzić auto po VIN?
Różnice między benzyną E95 a E98