Auto-Frankenstein – wirtualna składanka najgorszych samochodów
Dodaj autobaza.pl do źródeł Google
Marek Polubiatko
Z serwisem Autobaza.pl jestem związany od blisko dziesięciu lat, gdzie zajmuję się tworzeniem treści motoryzacyjnych w sposób przystępny dla szerokiego grona odbiorców, w tym dla osób niezwiązanych z branżą. Moja praca obejmuje tworzenie poradników, a także śledzenie zmian w przepisach i analizowanie nowości rynkowych, aby dostarczać aktualnych informacji naszym czytelnikom. W czasie współpracy z Autobaza.pl napisałem tysiące tekstów, które dotarły do setek tysięcy osób, wspierając rozwój serwisu jako jednego z liderów w branży motoryzacyjnej. Poza motoryzacją interesuję się historią, sportem, polityką i gospodarką. Wolne chwile najchętniej spędzam przy dobrej książce lub filmie.
Jeśli po Halloween wciąż macie ochotę na motoryzacyjne straszaki, poznajcie Auto-Frankensteina – wirtualny samochód złożony z najgorszych pod względem awaryjności i kosztów napraw podzespołów. Sprawdźcie, jak wyglądałby taki pojazd i dlaczego warto dokładnie sprawdzać historię auta przed zakupem.
W skrócie
Artykuł opisuje wirtualną składankę najgorszych pod względem kosztów napraw samochodów, tzw. Auto-Frankenstein, bazującą na danych brytyjskiego ubezpieczyciela. Pokazuje, jak kosztowne mogą być naprawy poszczególnych modeli i podkreśla znaczenie weryfikacji historii pojazdu przed zakupem.
Kluczowe informacje
- Auto-Frankenstein to wirtualna hybryda najgorszych pod względem kosztów napraw samochodów.
- Składanka powstała na podstawie danych brytyjskiego ubezpieczyciela MotorEasy.
- Najdroższe awarie dotyczyły m.in. silnika BMW, zawieszenia Range Rovera i skrzyni biegów Jeepa.
- Koszt napraw takiego auta przekroczyłby 300 000 zł.
- Sprawdzenie historii pojazdu i raport VIN pomagają uniknąć zakupu auta z ukrytymi wadami.
Jak po Halloween? Jeżeli jeszcze żyjecie w aurze tajemniczości i strachu ostatniej nocy, spróbujemy Was dodatkowo przestraszyć, prezentując Auto-Frankenstein. To wirtualna składanka samochodu hybrydy, które byłoby najgorsze, a w zasadzie najdroższe pod kątem napraw.
Dobry samochód powinien być nie tylko sprawny i bezpieczny, ale również nie może generować większych kosztów eksploatacji, a już na pewno napraw. Jeżeli wziąć pod uwagę różne podzespoły i złożyć w jedno Auto-Frankenstein, właściciel takiego samochodu mógłby być naprawdę poważnie przestraszony. Warto dodać, że taką symulację wykonała brytyjska firma ubezpieczeniowa “MotorEasy“, a miało to miejsce oczywiście przy okazji Halloween.
Jak powstało Auto-Frankenstein?
Brytyjczycy postanowili wziąć pod uwagę podzespoły z różnych samochodów, które w ostatnich dwunastu miesiącach miały niechlubne pierwsze miejsce wśród najwyższych rachunków za naprawę. Dane brytyjski ubezpieczyciel zaczerpnął od lokalnych leaderów, którzy oferują tzw. przedłużoną gwarancję. Co istotne, ta coraz częściej jest również w ofercie polskich dealerów aut używanych.
W praktyce nie jest to jednak program dealerski, ale specjalny rodzaj ubezpieczenia od kosztów napraw. Jeżeli pojazdowi z “przedłużoną gwarancją“ przydarzy się usterka, to jego właściciel nie płaci za naprawę, bo ta przebiega z jego punktu widzenia bezgotówkowo. Samochód jest odstawiany do wskazanego serwisu, a za wszystko płaci ubezpieczyciel.
Dzięki temu ma on szczegółowe dane dotyczące poziomu usterkowości i kosztów naprawy poszczególnych elementów. Firma ubezpieczeniowa “MotorEasy“ postanowiła je wykorzystać i tak powstała wirtualna krzyżówka pojazdów, które w ostatnim roku generowały najwyższe rachunki z warsztatów.
Hybryda siedmiu aut
Jeżeli istniałoby Auto-Frankenstein to byłoby mieszanką siedmiu różnych samochodów:
BMW serii 5
Citroena C4 Picasso
Forda Focusa
Jeepa Cherokee
Range Rovera
Mercedesa klasy S
Maserati Quattroporte
Ogólny rachunek za wszystkie typowe niedomagania takiej hybrydy sięgnąłby ponad 65 000 funtów (przeszło 300 000 zł). To przeszło dwukrotnie więcej niż wynosi brytyjska roczna średnia krajowa, która w przeliczeniu na złotówki kształtuje się na poziomie przeszło 140 000 zł (ok. 29 000 funtów). W rozbiciu na poszczególne samochody i ich awarie wygląda to następująco:
Range Rover – 24 210 zł za naprawę zawieszenia w aucie z 2008 roku; 46 529 zł za wymianę kompresora (2013 r.); 12 330 zł za wymianę sprzęgła (2008 r.); 15 526 zł za usunięcie usterek układu zasilania paliwem (2015 r.)
BMW serii 5 – 111 915 zł za remont jednostki napędowej w BMW z 2012 roku, choć nie podano, o jaką wersję chodzi; 14 854 zł za naprawę klimatyzacji (2014 r.)
Jeep Cherokee – 61 256 zł za naprawę skrzyni biegów w Jeepie z 2014 roku
Ford Focus – 5241 zł za naprawę układu hamulcowego w Focusie z 2012 roku
Citroen C4 Picasso – 4935 zł za naprawę elektroniki w aucie z 2014 roku
Mercedes klasy S – 6288 zł za naprawę układu chłodzenia w egzemplarzu z 2010 roku
Maserati Quattroporte – 17 159 za naprawę układu kierowniczego w samochodzie z 2010 roku
Oczywiście takie połączenie to tylko wirtualna hybryda. Zresztą większości Polaków i tak nie byłoby stać na taki pojazd. Jednak nawet i typowe samochody używane, zwłaszcza kilkunastoletnie diesle, mogą być poważnym obciążeniem budżetu, o czym mówi artykuł pt. ““. Dlatego warto pamiętać, aby przed finalizacją umowy dokładnie weryfikować samochody. Nie tylko przez przegląd w warsztacie i jazdę próbną, ale i raport VIN. Ten ostatni pomaga zajrzeć w przeszłość auta, często weryfikując fakt przekręcenia licznika czy wypadkową historię danego egzemplarza.
Jak nie kupić własnego Auto-Frankensteina?
Zakup samochodu używanego zawsze wiąże się z ryzykiem trafienia na egzemplarz, który może okazać się kosztowną pułapką. Przed podjęciem decyzji warto nie tylko dokładnie obejrzeć auto i wykonać jazdę próbną, ale przede wszystkim sprawdzić jego historię. Raport VIN pozwala zweryfikować przebieg, historię wypadków, liczbę właścicieli czy ewentualne poważne naprawy. Dzięki temu można uniknąć zakupu pojazdu, który w przyszłości stanie się motoryzacyjnym Frankensteinem, generującym ogromne koszty napraw. Warto również zwrócić uwagę na najczęstsze awarie silników oraz inne typowe usterki dla danego modelu, korzystając z dostępnych raportów i opinii ekspertów.
Sprawdź historię auta przed zakupem
Dowiedz się, czy Twój przyszły samochód nie kryje kosztownych usterek. Raport VIN pozwoli Ci uniknąć motoryzacyjnego Frankensteina.
Najczęściej zadawane pytania
Czym jest Auto-Frankenstein?
Jakie samochody weszły w skład Auto-Frankensteina?
Jak można uniknąć zakupu samochodu z ukrytymi wadami?
Dlaczego sprawdzenie historii pojazdu jest ważne?
Z serwisem Autobaza.pl jestem związany od blisko dziesięciu lat, gdzie zajmuję się tworzeniem treści motoryzacyjnych w sposób przystępny dla szerokiego grona odbiorców, w tym dla osób niezwiązanych z branżą. Moja praca obejmuje tworzenie poradników, a także śledzenie zmian w przepisach i analizowanie nowości rynkowych, aby dostarczać aktualnych informacji naszym czytelnikom. W czasie współpracy z Autobaza.pl napisałem tysiące tekstów, które dotarły do setek tysięcy osób, wspierając rozwój serwisu jako jednego z liderów w branży motoryzacyjnej. Poza motoryzacją interesuję się historią, sportem, polityką i gospodarką. Wolne chwile najchętniej spędzam przy dobrej książce lub filmie.