Autobaza.pl
news

Niższe dopłaty do samochodów elektrycznych w Polsce

Dodaj autobaza.pl do źródeł Google
Marek Polubiatko

Marek Polubiatko

Z serwisem Autobaza.pl jestem związany od blisko dziesięciu lat, gdzie zajmuję się tworzeniem treści motoryzacyjnych w sposób przystępny dla szerokiego grona odbiorców, w tym dla osób niezwiązanych z branżą. Moja praca obejmuje tworzenie poradników, a także śledzenie zmian w przepisach i analizowanie nowości rynkowych, aby dostarczać aktualnych informacji naszym czytelnikom. W czasie współpracy z Autobaza.pl napisałem tysiące tekstów, które dotarły do setek tysięcy osób, wspierając rozwój serwisu jako jednego z liderów w branży motoryzacyjnej. Poza motoryzacją interesuję się historią, sportem, polityką i gospodarką. Wolne chwile najchętniej spędzam przy dobrej książce lub filmie.

Udostępnij:
Niższe dopłaty do samochodów elektrycznych w Polsce

Dopłaty do samochodów elektrycznych w Polsce będą niższe niż pierwotnie zakładano. Nowe zasady wsparcia finansowego mogą wpłynąć na tempo rozwoju elektromobilności w naszym kraju. Sprawdź, na jakie dopłaty możesz liczyć i czy warto rozważyć zakup auta elektrycznego z rynku wtórnego.

W skrócie

Dopłaty do samochodów elektrycznych w Polsce będą niższe niż pierwotnie zakładano. Maksymalna kwota wsparcia to 18 750 zł, co może ograniczyć liczbę nowych aut elektrycznych na polskich drogach. Warto rozważyć zakup używanego pojazdu i dokładnie sprawdzić jego historię.

Kluczowe informacje

  • Dopłaty do aut elektrycznych w Polsce będą niższe niż planowano – maksymalnie 18 750 zł.
  • Wsparcie nie może przekroczyć 30% wartości pojazdu i dotyczy aut do 125 tys. zł.
  • Program dopłat wciąż nie został uruchomiony, a warunki mogą ulec zmianie.
  • W innych krajach UE dopłaty są znacznie wyższe, co wpływa na większą popularność aut elektrycznych.
  • Przy zakupie używanego auta elektrycznego kluczowe jest sprawdzenie historii pojazdu.

Wiele wskazuje na to, że w najbliższym czasie liczba samochodów elektrycznych szybko nie ulegnie dużym wzrostom. Nie chodzi tu wyłącznie o ceny aut elektrycznych lub też niechęć Polaków do pojazdów z tego rodzaju napędem. Nie pomagają także dopłaty do samochodów elektrycznych w Polsce. Będą one niższe, niż początkowo zakładano. Na jakie wsparcie finansowe mogą więc liczyć kierowcy planujący zakup auta elektrycznego?

Dopłaty do samochodów elektrycznych w Polsce niższe o połowę

Początkowo zakładano, że dopłaty do samochodów elektrycznych w Polsce wyniosą 37,5 tys. zł. Na tyle mieli liczyć klienci indywidualni, którzy chcieli zakupić auto z napędem elektrycznym. Teraz okazuje się, że rząd zamierza zmienić rozporządzenie tak, aby maksymalna kwota dopłat wynosiła połowę zakładanej początkowo kwoty. W praktyce będzie to więc 18 750 zł, a maksymalny poziom wsparcia nie może przekroczyć 30 proc. wartości samochodu. Zachowana najprawdopodobniej zostanie maksymalna cena auta, przy której będzie można starać się o dopłatę, czyli 125 tys. zł brutto.

Dopłaty do aut elektrycznych w innych krajach UE – porównanie

W krajach Europy Zachodniej dopłaty do samochodów elektrycznych są znacznie wyższe niż w Polsce. Przykładowo, w Niemczech wsparcie dla osób kupujących nowe auto elektryczne sięga nawet 9 000 euro, a we Francji – do 7 000 euro. Wysokość dopłat oraz warunki ich przyznawania różnią się w zależności od kraju, co przekłada się na tempo rozwoju elektromobilności. W Polsce niższe wsparcie finansowe może spowolnić popularyzację aut elektrycznych, zwłaszcza wśród klientów indywidualnych.

Kiedy dopłaty wejdą w życie?

Sytuacja wydaje się kuriozalna i żadnym pocieszeniem nie jest tutaj fakt, że rząd zrezygnował z pobierania podatku dochodowego od dotacji, a który wynosiłby 17 lub 32 proc. Zresztą to wszystko jeszcze przed tym, jak dopłaty do samochodów elektrycznych w ogóle weszły w życie.

Opóźnienie jest spore. Wydawało się, że wnioski o dopłaty do zakupu samochodów elektrycznych będzie można składać już w grudniu. Tymczasem realizacja została wstrzymana, co jest wynikiem niedopatrzenia, gdyż osoby, które miałyby otrzymać dofinansowanie, byłyby zmuszone do zapłaty podatku. Oczywiście z podatku postanowiono zrezygnować, co jest jak najbardziej słuszne i rozsądne. Niestety, wygląda na to, że raz jeszcze przemyślano cały projekt i uznano, że dopłaty do samochodów elektrycznych w Polsce powinny być niższe. Wszystko w związku z tym, że tanieją same samochody z napędem elektrycznym w stosunku do ich wersji z silnikiem spalinowym. Zakładane zmiany potwierdza minister klimatu, Michał Kurtyka.

Czy dopłaty do samochodów elektrycznych mają sens?

Powstaje pytanie, czy dopłaty do samochodów elektrycznych w Polsce w ogóle mają jeszcze sens. Z jednej strony każde dofinansowanie jest warte odnotowania, z drugiej natomiast zakładane 18 750 zł to dość mało. Poza tym, jak donosi jeden z serwisów, dopłat starczy najprawdopodobniej na około 4000 samochodów elektrycznych. To wciąż zbyt niewiele, jeżeli wziąć pod uwagę liczbę rejestrowanych samochodów z silnikami spalinowymi.

Inna sprawa to sama zasadność dopłat do aut poprawiających jakość powietrza. Wszak do hybryd żadnych dopłat nie było, a jest ich znacznie więcej niż aut elektrycznych. Wynika to z faktu, że producenci mocno obniżyli ich ceny. Sami klienci, porównując ich ceny z wartością aut z silnikami spalinowymi, coraz częściej stawiają na samochody hybrydowe.

A może samochód elektryczny z rynku wtórnego?

Nie wiemy na razie, kiedy ruszy proces składania wniosków. Jeżeli jednak powyższe informacje się potwierdzą, maksymalne dofinansowanie sięgnie 18 750 zł i będzie wynosiło nie więcej niż 30 proc. wartości pojazdu, najtańsza w Polsce Skoda Citigo-e, kosztującą co najmniej ok. 82 tys. zł, pochłonie nieco ponad 63 000 zł brutto. W dalszym ciągu to dość dużo. Jako że wielu kierowców nie stać na taki wydatek, być może warto zainteresować się samochodami z rynku wtórnego. Nieco mniej, auta z napędem elektrycznym w cenie do 50 000 zł, zawiera w sobie artykuł pt. ““.

Oczywiście kilkadziesiąt tysięcy złotych na auto używane nie jest skromnym wydatkiem. Dlatego koniecznie samochód należy poddać weryfikacji. Nie tylko podczas przeglądu w warsztacie i jazdy próbnej. Poza tym kluczowa jest historia jego eksploatacji. Dla aut elektrycznych brzemienne w skutkach może być zalanie. Jako że to auta dość drogie, są także łakomym kąskiem dla przestępców. W weryfikacji podstawowych informacji o pojeździe, ale także faktów z przeszłości, pomoże raport historii pojazdu. Zawiera on w sobie m.in.:

  • dane techniczne pojazdu,

  • chronologiczną listę przebiegów samochodu,

  • historię szkód i kolizji,

  • sprawdzenie w bazach pojazdów kradzionych,

  • usterki fabryczne,

  • fabryczne opcje wyposażenia,

  • zdjęcia z poprzednich aukcji.

Wygląda więc na to, że w najbliższej przyszłości dopłaty do aut elektrycznych nie będą szczególnie intratne. Wydaje się, że rząd mógł na tej płaszczyźnie zrobić zdecydowanie więcej.

Sprawdź historię używanego auta elektrycznego przed zakupem

Dowiedz się, czy wybrany samochód nie był poważnie uszkodzony lub kradziony. Raport VIN to pewność i bezpieczeństwo przy zakupie auta z rynku wtórnego.

Najczęściej zadawane pytania

Jakie są aktualne warunki dopłat do samochodów elektrycznych w Polsce?
Obecnie maksymalna dopłata wynosi 18 750 zł i nie może przekroczyć 30% wartości pojazdu. Dotyczy to aut o wartości do 125 tys. zł brutto.
Czy dopłaty obejmują samochody używane?
Dopłaty dotyczą wyłącznie nowych samochodów elektrycznych. Zakup auta używanego nie jest objęty programem wsparcia.
Jak sprawdzić historię używanego samochodu elektrycznego?
Historię pojazdu można sprawdzić korzystając z raportu VIN, który zawiera m.in. dane techniczne, przebieg, historię szkód i informacje o ewentualnych kradzieżach.
Jak Polska wypada na tle innych krajów UE pod względem dopłat do aut elektrycznych?
W wielu krajach UE dopłaty są wyższe niż w Polsce, co przekłada się na większą popularność aut elektrycznych na zachodnich rynkach.

Autorem artykułu jest:

Marek Polubiatko

Marek Polubiatko

Redakcja Autobaza.pl

Z serwisem Autobaza.pl jestem związany od blisko dziesięciu lat, gdzie zajmuję się tworzeniem treści motoryzacyjnych w sposób przystępny dla szerokiego grona odbiorców, w tym dla osób niezwiązanych z branżą. Moja praca obejmuje tworzenie poradników, a także śledzenie zmian w przepisach i analizowanie nowości rynkowych, aby dostarczać aktualnych informacji naszym czytelnikom. W czasie współpracy z Autobaza.pl napisałem tysiące tekstów, które dotarły do setek tysięcy osób, wspierając rozwój serwisu jako jednego z liderów w branży motoryzacyjnej. Poza motoryzacją interesuję się historią, sportem, polityką i gospodarką. Wolne chwile najchętniej spędzam przy dobrej książce lub filmie.

Powiązane artykuły