Pojazdy zatrzymane na granicy warte 17 mln zł
Dodaj autobaza.pl do źródeł Google
Marek Polubiatko
Z serwisem Autobaza.pl jestem związany od blisko dziesięciu lat, gdzie zajmuję się tworzeniem treści motoryzacyjnych w sposób przystępny dla szerokiego grona odbiorców, w tym dla osób niezwiązanych z branżą. Moja praca obejmuje tworzenie poradników, a także śledzenie zmian w przepisach i analizowanie nowości rynkowych, aby dostarczać aktualnych informacji naszym czytelnikom. W czasie współpracy z Autobaza.pl napisałem tysiące tekstów, które dotarły do setek tysięcy osób, wspierając rozwój serwisu jako jednego z liderów w branży motoryzacyjnej. Poza motoryzacją interesuję się historią, sportem, polityką i gospodarką. Wolne chwile najchętniej spędzam przy dobrej książce lub filmie.
Kradzione samochody i inne pojazdy wciąż próbują przekroczyć polską granicę. Według danych Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej, tylko w ubiegłym roku wartość zatrzymanych na wschodniej granicy pojazdów sięgnęła 17 mln zł. To pokazuje skalę problemu i konieczność zachowania ostrożności przy zakupie auta z importu.
W skrócie
W 2023 roku na wschodniej granicy Polski zatrzymano kradzione pojazdy o wartości 17 mln zł. Przestępcy często ingerują w numery VIN, dlatego przed zakupem auta z zagranicy warto sprawdzić jego historię. Raport VIN pomaga uniknąć zakupu kradzionego pojazdu i związanych z tym konsekwencji prawnych.
Kluczowe informacje
- W 2023 roku na granicy wschodniej zatrzymano pojazdy warte 17 mln zł.
- Przestępcy często ingerują w numery VIN, aby ukryć pochodzenie pojazdu.
- Zatrzymane pojazdy trafiają do policji lub firm ubezpieczeniowych.
- Zakup kradzionego auta grozi utratą pojazdu i odpowiedzialnością karną.
- Raport VIN pozwala sprawdzić historię pojazdu i uniknąć ryzyka zakupu kradzionego auta.
Samochody osobowe i co jeszcze?
Wartość samych zatrzymanych pojazdów jest natomiast bardzo różna. Najdroższym autem zatrzymanym przez funkcjonariuszy z NOSG był wart 600 tys. zł Lexus. Znacznie częściej w ręce funkcjonariuszy trafiają jednak samochody o wiele tańsze, a więc choćby skradziona w Wielkiej Brytanii warta 60 tys. zł Vauxhalla Vivaro, wycenione na 100 tys. zł Audi A4, na 85 tys. zł BMW X5 czy na 35 tys. zł Suzuki Grand Vitara. Innym razem są to całe zestawy jak ciężarówka Volvo wraz z naczepą marki Schwarzmuller warte łącznie 85 tys. zł.
Co czeka kradzione pojazdy zatrzymane na granicy? Oczywiście w większości przypadków trafiają one w ręce policji. Zdarza się jednak, że z granicy odbierają je również firmy ubezpieczeniowe, w których właściciel takiego pojazdu ma wykupioną polisę.
Do Polski i na Wschód
Zauważyć trzeba, że pojazdy zatrzymane na granicy nie tylko miały trafić do Polski czy w następnej kolejności na Zachód. Wiele kradzionych samochodów, ciągników czy ciężarówek przez wschodnią granicę próbuje się z naszego kraju wyprowadzić. Doskonałym tego przykładem jest wart około 30 tys. zł ciągnik Kubota. W przypadku tego przestępstwa nie do uwierzenia jest jeden, ale niezwykle znaczący fakt. Ten ciągnik rolniczy skradziony został bowiem w Japonii, z czym nawet doświadczeni funkcjonariusze spotykają się naprawdę rzadko. Pojazdy zatrzymane na granicy pochodzą bowiem na ogół z Polski lub z innego kraju należącego do Unii Europejskiej.
Ingerencja w numer VIN
Fantazja przestępców w zasadzie nie zna granic. Są oni na tyle pomysłowi, a przynajmniej tak im się wydaje, że są w stanie pojazd skradziony ukryć na naczepie samochodu pośród innych zupełnie nowych aut, które mają legalne źródło pochodzenia.
O wiele częściej jednak przestępcy ingerują w numer nadwozia, który jest przerabiany. To znana praktyka, którą stosują złodzieje samochodów i innych pojazdów na całym świecie.
Raport VIN receptą na nieuczciwych handlarzy
Dobrze wiemy, że Polacy bardzo chętnie kupują dziś samochody sprowadzane z Niemiec, Belgii czy Wielkiej Brytanii. Skoro kradzione pojazdy na granicy zatrzymywane są tak często, warto się ubezpieczyć. Tym bardziej że w przypadku zakupu kradzionego samochodu nie tylko go stracimy, a wraz z nim tysiące, dziesiątki, a nieraz nawet setki tysięcy złotych. Dodatkowo grożą nam również z tego tytułu konsekwencje prawne. Okazać się bowiem może, że zostaniemy oskarżeni o paserstwo.
Chcąc zabezpieczyć się przed zakupem kradzionego pojazdu, najprościej jest zamówić raport VIN, który dostaniecie w serwisie autobaza.pl. Poza danymi technicznymi i wyposażeniem oraz informacjami o szkodach, kolizjach czy wezwaniach serwisowych raport VIN zawiera w sobie też rejestr sprawdzeń w narodowych bazach pojazdów poszukiwanych. Dzięki temu w prosty sposób** sprawdzimy, czy dany pojazd nie figuruje w rejestrach jako skradziony**.
Co zrobić, aby nie kupić kradzionego pojazdu?
Zakup samochodu z importu wiąże się z ryzykiem, dlatego warto zachować szczególną ostrożność. Przed podpisaniem umowy należy dokładnie sprawdzić dokumenty pojazdu, numer VIN oraz historię auta w niezależnych bazach danych. Skorzystanie z raportu VIN pozwala wykryć nieprawidłowości, takie jak ingerencje w numer nadwozia, niezgodności w przebiegu czy informacje o wcześniejszych kradzieżach. Warto także zwrócić uwagę na podejrzanie niską cenę oraz niejasne pochodzenie pojazdu. Jeśli masz wątpliwości, skonsultuj się z ekspertem lub poproś o pomoc rzeczoznawcę.

Sprawdź historię pojazdu przed zakupem
Uniknij ryzyka zakupu kradzionego auta – zamów raport VIN i sprawdź, czy pojazd nie figuruje w bazach pojazdów poszukiwanych.
Najczęściej zadawane pytania
Co dzieje się z pojazdami zatrzymanymi na granicy?
Jakie są konsekwencje zakupu kradzionego samochodu?
Jak sprawdzić, czy pojazd nie jest kradziony?
Dlaczego przestępcy ingerują w numer VIN?
Z serwisem Autobaza.pl jestem związany od blisko dziesięciu lat, gdzie zajmuję się tworzeniem treści motoryzacyjnych w sposób przystępny dla szerokiego grona odbiorców, w tym dla osób niezwiązanych z branżą. Moja praca obejmuje tworzenie poradników, a także śledzenie zmian w przepisach i analizowanie nowości rynkowych, aby dostarczać aktualnych informacji naszym czytelnikom. W czasie współpracy z Autobaza.pl napisałem tysiące tekstów, które dotarły do setek tysięcy osób, wspierając rozwój serwisu jako jednego z liderów w branży motoryzacyjnej. Poza motoryzacją interesuję się historią, sportem, polityką i gospodarką. Wolne chwile najchętniej spędzam przy dobrej książce lub filmie.