Sposoby lakierników na oszukanie mierników lakieru
Dodaj autobaza.pl do źródeł Google
Marek Polubiatko
Z serwisem Autobaza.pl jestem związany od blisko dziesięciu lat, gdzie zajmuję się tworzeniem treści motoryzacyjnych w sposób przystępny dla szerokiego grona odbiorców, w tym dla osób niezwiązanych z branżą. Moja praca obejmuje tworzenie poradników, a także śledzenie zmian w przepisach i analizowanie nowości rynkowych, aby dostarczać aktualnych informacji naszym czytelnikom. W czasie współpracy z Autobaza.pl napisałem tysiące tekstów, które dotarły do setek tysięcy osób, wspierając rozwój serwisu jako jednego z liderów w branży motoryzacyjnej. Poza motoryzacją interesuję się historią, sportem, polityką i gospodarką. Wolne chwile najchętniej spędzam przy dobrej książce lub filmie.
Kupując samochód z drugiej ręki, wielu kierowców sprawdza jego przeszłość oraz stan techniczny, korzystając m.in. z mierników lakieru. Niewielu jednak wie, że istnieją sposoby, by zakłamać wyniki pomiarów i ukryć naprawy blacharsko-lakiernicze. Warto wiedzieć, jak rozpoznać takie praktyki i nie dać się oszukać.
W skrócie
Artykuł opisuje, jak nieuczciwi lakiernicy mogą manipulować naprawami, by mierniki lakieru nie wykazały ingerencji, oraz jakie są tego konsekwencje dla kupujących auta używane.
Kluczowe informacje
- Lakiernicy potrafią manipulować naprawami, by miernik lakieru nie wykazał ingerencji.
- Oszczędzanie na warstwach zabezpieczenia antykorozyjnego prowadzi do szybkiej korozji.
- Miernik lakieru nie zawsze wykryje naprawy – warto sprawdzać inne sygnały.
- Raport VIN pomaga ujawnić wcześniejsze szkody i naprawy lakiernicze.
- Dokładne oględziny i konsultacja z ekspertem zwiększają bezpieczeństwo zakupu auta.
Jak wyglądają naprawy lakiernicze?
Jak naprawia się uszkodzenia mechaniczne skutkujące pofałdowaniem powierzchni, a więc wszelkie rysy i wgniecenia? W pierwszej kolejności blacharz zeszlifowuje takie uszkodzenia do gołej blachy, a następnie korzysta ze specjalnej zgrzewarki do blach, tzw. spottera. Dzięki jej nagrzaniu uzyskać można efekt obkurczania się (bąbelkowania), co pozwala wyciągnąć nawet większe wgniecenia. Następnie następuje** nałożenie podkładu i wyrównanie powierzchni** ołowiem lub szpachlówkami.
Z punktu widzenia nabywcy, najważniejsze jest, że takie naprawy obniżają wartość używanego auta. Niemniej jednak pozwalają** zabezpieczyć karoserię przed korozją**. Przy powyższych naprawach, poza szpachlówką, na nieszpachlowanej powierzchni miernik lakieru wskaże jego podwójną grubość. Wszystko dlatego, że obróbka polegająca na szlifowaniu elementu do gołej blachy, ogranicza się jedynie do obszaru naprawy. Pozostałe miejsca, które trzeba polakierować, są tylko matowane i odtłuszczane tak, aby zapewnić przyczepność kolejnym warstwom powłoki. Technologia naprawy nie bierze pod uwagę usunięcia całej warstwy starej farby, ponieważ skutkuje to także zeszlifowaniem cienkich warstw fabrycznego zabezpieczenia antykorozyjnego.
Problem w tym, że większość nie ma pojęcia, jak wykonuje się naprawy lakiernicze. Wystarczy im posługiwanie się miernikiem grubości lakieru. Dlatego wynik w okolicach 100 mikronów dla większości daje pewność, że samochód nie był lakierowany. Pomijają oni natomiast inne wady lakiernicze w postaci wtrąceń czy tak zwanego mapowania. To poważne niedopatrzenie. Sęk w tym, że wytrawni i doświadczeni lakiernicy wiedzą, jak odtworzyć fabryczne wartości powłoki lakierniczej. Nie jest to jednak w tym przypadku zaletą, ale wręcz przeciwnie wadą.
Sposoby lakierników na oszukanie mierników lakieru
Aby to zrozumieć, należy poznać sposoby lakierników na oszukanie mierników lakieru. Jak przebiegają naprawy, po których miernik wskazuje wartości fabryczne? Przede wszystkim lakiernik, który ma taki plan, musi zeszlifować wszystkie pierwotne warstwy powłoki do gołej blachy, odbudowując je od początku. Mowa o lakierze bezbarwnym, bazowym i podkładach.
Czy to źle? W teorii nie. Jednak lakiernicy na ogół wykorzystują do tego szlifierkę, która z mającymi po** kilkanaście mikronów grubości kataforezą czy ocynkiem** radzi sobie bez trudu. Co gorsza, przy okazji łatwo o uszkodzenie fabrycznych warstw zabezpieczenia antykorozyjnego. Ich odbudowa w warunkach warsztatowych jest jednak w zasadzie niemożliwa. Wprawdzie, zamiast szlifierki, użyć można** agresywnej chemii**, to ta metoda jest znacznie droższa i stosowana sporadycznie.
Wówczas rolę ochrony antykorozyjnej powinien przejąć epoksyd. Zgodnie z zaleceniami producentów grubość tej warstwy powinna wynieść w granicach 50-80 mikronów. Dodatkowo podkład epoksydowy powinien być odizolowany** 30-40 mikrometrami podkładu akrylowego**, a to tylko podstawa do bazy koloryzującej o grubości 15-25 mikronów i** lakieru bezbarwnego** (50-60 mikronów). Jak to możliwe, że lakiernicy mieszczą się w granicach 100-120 mikronów skoro taką grubość dają tylko lakier bezbarwny i epoksyd? Tu poznać należy właśnie sposoby lakierników na oszukanie mierników lakieru. Ci zwyczajnie oszczędzają na takich powłokach, a w zasadzie na tym, co jest pod warstwą wierzchnią. Nie tylko nie wylewają pełnej warstwy epoksydu, ale też stosują tylko jedną lakieru bezbarwnego.
Słabe zabezpieczenie antykorozyjne
Takie praktyki są oczywiście niedopuszczalne i nie mają nic wspólnego z jakością zabezpieczenia antykorozyjnego. Oszczędności nie przekładają się na zabezpieczenie przed wilgocią. W efekcie te mało skuteczne sposoby lakierników na oszukanie mierników lakieru skutkują wykwitami rdzy już po kilkunastu miesiącach użytkowania tak naprawianego auta. Skoro sam miernik może natomiast nie wystarczyć, przed zakupem samochodu na rynku wtórnym warto sprawdzić też jego przeszłość. Przypomnijmy tu, że** zarejestrowane szkody i kolizje**, które zmuszają do takich napraw, ukazuje Historia Pojazdu.
Z drugiej strony trudno mieć pretensje do samych lakierników. Takie naprawy, których grubość powłoki lakierniczej zbliżona jest do fabrycznych, wymuszają na nich często handlarze, a nawet prywatni kierowcy, którzy chcą sprzedać swój pojazd. Skutkuje to uzyskaniem za nie wyższej ceny. Oczywiście potępiamy takie praktyki. Tym, którzy myślą o odsprzedaży auta i chcą dobrze zaprezentować swój pojazd w oczach potencjalnego nabywcy, polecamy artykuł pt. “?”.
Jak rozpoznać naprawy lakiernicze mimo prawidłowych wskazań miernika?
Choć miernik lakieru może wskazywać wartości zbliżone do fabrycznych, istnieją inne sygnały świadczące o naprawach. Warto zwrócić uwagę na różnice w odcieniu lakieru między poszczególnymi elementami, nierówności powierzchni, widoczne ślady szlifowania czy tzw. mapowanie. Często naprawiane elementy mają inną strukturę lakieru lub drobne wtrącenia. Pomocne może być także sprawdzenie szczelin między elementami karoserii oraz obecność nowych śrub czy uszczelek. Dodatkowo, warto poprosić o raport VIN, który może ujawnić wcześniejsze szkody.
Sprawdź historię auta przed zakupem
Nie daj się oszukać – raport VIN ujawni ukryte naprawy i szkody lakiernicze.
Najczęściej zadawane pytania
Jakie są najczęstsze sposoby oszukiwania mierników lakieru?
Czy można samodzielnie rozpoznać naprawy lakiernicze mimo prawidłowych wskazań miernika?
Jakie są konsekwencje takich napraw dla przyszłego właściciela auta?
Jak sprawdzić historię napraw lakierniczych auta przed zakupem?
Z serwisem Autobaza.pl jestem związany od blisko dziesięciu lat, gdzie zajmuję się tworzeniem treści motoryzacyjnych w sposób przystępny dla szerokiego grona odbiorców, w tym dla osób niezwiązanych z branżą. Moja praca obejmuje tworzenie poradników, a także śledzenie zmian w przepisach i analizowanie nowości rynkowych, aby dostarczać aktualnych informacji naszym czytelnikom. W czasie współpracy z Autobaza.pl napisałem tysiące tekstów, które dotarły do setek tysięcy osób, wspierając rozwój serwisu jako jednego z liderów w branży motoryzacyjnej. Poza motoryzacją interesuję się historią, sportem, polityką i gospodarką. Wolne chwile najchętniej spędzam przy dobrej książce lub filmie.