Autobaza.pl
elektromobilnosc

Samochody elektryczne zdominują Polskę?

Dodaj autobaza.pl do źródeł Google

Agnieszka

Redakcja portalu Autobaza.pl.

Udostępnij:
Samochody elektryczne zdominują Polskę?

Transformacja elektromobilności w Polsce już się rozpoczęła. Choć jesteśmy na początku drogi, w ciągu najbliższych 10 lat nawet co czwarte auto na polskich drogach może być elektryczne.

W skrócie

Artykuł omawia cztery fazy transformacji rynku motoryzacyjnego w Polsce w kierunku elektromobilności, wskazując na dopłaty, strefy czystego transportu, podatki od emisji CO2 oraz planowany zakaz sprzedaży aut spalinowych. Przewiduje, że do 2033 roku samochody elektryczne mogą stanowić nawet 25% pojazdów na polskich drogach.

Kluczowe informacje

  • Polska jest na początku transformacji w kierunku elektromobilności.
  • Dopłaty i programy rządowe mają zachęcić do zakupu aut elektrycznych.
  • Strefy czystego transportu będą stopniowo ograniczać ruch aut spalinowych.
  • Nowe podatki i regulacje zwiększą koszty utrzymania aut spalinowych.
  • Zakaz sprzedaży nowych aut spalinowych planowany jest na 2035 rok w UE.

Samochody elektryczne – fazy wprowadzania

W dzisiejszych czasach i przy obecnej infrastrukturze trudno nam uwierzyć, iż samochody elektryczne mogłyby zdominować polskie ulice. Jednak nawet ci, którzy uśmiechają się teraz kpiąco na myśl o elektrykach, będą musieli zmienić zdanie…

Aktualny stan rynku samochodów elektrycznych w Polsce

Na koniec 2023 roku po polskich drogach jeździło ponad 47 tysięcy samochodów elektrycznych, co stanowi około 0,2% całego parku pojazdów. Wzrost liczby rejestracji nowych i używanych elektryków jest dynamiczny, jednak Polska wciąż pozostaje w tyle za krajami Europy Zachodniej. Największą barierą pozostają ceny oraz dostępność infrastruktury ładowania, choć liczba publicznych punktów ładowania systematycznie rośnie.

Nie wierzycie, że do tego dojdzie?

No to czytajcie.

FAZA I: Dopłaty do elektryków

Jak wiecie, właśnie (12 lipca br.) ruszył kolejny program dopłat do elektryków. Po totalnym fiasku zeszłorocznego programu, rządzący podnieśli limit cen samochodów elektrycznych objętych dopłatami do 225 tys. zł. Kupując auto elektryczne zwykły “Kowalski” otrzyma 18750 zł dopłaty. Dla rodzin wielodzietnych, z kartą dużej rodziny zniesiono limit cenowy na zakup elektryka i dopłata dla nich wyniesie więcej, bo 27 tys. zł.

Z założeń nowego programu “Mój elektryk” wynika, iż rządzący przypisali fiasko poprzedniej edycji programu do limitu cen ustalonych na poziomie 125 tys. zł.

Mimo to, nie jesteśmy przekonani, czy druga edycja programu dopłat do elektryków odniesie choć minimalny sukces. Ceny nowych elektryków oscylują wokół 100 tys. zł i więcej. A to niestety nie jest kwota na którą stać przeciętnego Kowalskiego… Poza tym biorąc pod uwagę wszelkie problemy z ładowaniem dla mieszkańców blokowisk, czy w trasie po Polsce – elektryk na pewno nie jest i na dzień dzisiejszy nie będzie pierwszym wyborem przy zakupie nowego auta. Znacznie przychylniejszym okiem patrzymy obecnie na auta hybrydowe.

Ponadto, powstają inicjatywy znoszenia opłat dla elektryków za płatne odcinki A1 i A4. Bądźcie pewni, że takich inicjatyw będzie więcej. Wystarczy przypomnieć, że np. w Warszawie samochody elektryczne nie płacą za parkowanie w płatnych strefach parkowania i mogą jeździć BUS-pasem.

Jednak wszystkie te dopłaty to nic innego jak zachęty naszego państwa do zakupu auta elektrycznego. Czyli tzw. marchewka. A jak jest marchewka, to będzie i kij.

FAZA II: Strefy czystego transportu

Tym kijem mają być m.in. strefy czystego transportu. Obecnie w Polsce nie mówi się o nich zbyt wiele w przestrzeni publicznej. Nawet zapowiadano, że zaczną obowiązywać dopiero w 2030 roku. Zdaje się, że jednak wcześniej to nastąpi. Prawdopodobnie już w 2025 roku, we wszystkich miastach w Polsce liczących ponad 100 tys. mieszkańców będą ustanowione strefy czystego transportu. Rząd raz się z tego wycofuje, innym razem próbuje to przeforsować pod stołem…

Jak wiadomo Kraków zdobył się już wcześniej na organizację takiej strefy, jednak bardzo szybko się z niej wycofał po licznych protestach mieszkańców i dotychczasowych użytkowników. Radykalne rozwiązanie umożliwiające wjazd jedynie dla samochodów elektrycznych okazało się całkowicie niedostosowane do realiów życia.

Dlatego nie spodziewajcie się ustanowienia stref w krakowskim wydaniu. O nie. Tym razem będzie to zrobione o wiele sprytniej. Na początku, aby uniknąć licznych protestów i posądzania o dzielenie społeczeństwa na tych co mają samochody elektryczne i tych co ich nie mają, strefy będą bardzo niewielkie. Gminy ulokują je w miejscach już i tak z ograniczonym ruchem dla aut osobowych. Z czasem będą one obejmowały coraz większy teren miasta – zupełnie jak strefy płatnego parkowania.

To jednak nie wszystko. Na początku do tych stref będą mogły wjeżdżać auta spalinowe – powiedzmy spełniające normę emisji spalin EURO 5 lub EURO 6. Oczywiście za niewielką opłatą wynoszącą max. 2 zł. W kolejnych etapach granica emisji spalin będzie przesuwana, tak, że w końcu za klika lat – pewnie ok. 2031 roku, będą tam mogły wjeżdżać jedynie samochody elektryczne. Nie będziesz go miał – będziesz się musiał zadowolić komunikacją miejską.

FAZA III: Dodatkowe podatki z powodu emisji CO2

Gdy już strefy czystego transportu zaczną obowiązywać, okaże się że jazda autami spalinowymi zostanie obciążona jeszcze dodatkowymi opłatami. Opłaty te będą wliczone w cenę paliwa na stacji benzynowej lub w postaci innej obowiązkowej daniny.  Nazywać się to będzie naprawdę epicko –

Nie, to nie jest żart, ani żadne bajki. Komisja Europejska już rozważa możliwość wprowadzenia dodatkowego podatku na paliwa i LPG. Zatem pytanie czy do tego dojdzie jest zbędne. Wiadomo, że tak. Pytanie tylko kiedy?

Utrzymanie auta spalinowego zacznie być boleśnie odczuwalne dla przeciętnego kierowcy. Jeżeli uważasz, że teraz płacisz drogo za paliwo, to lepiej już rozglądaj się za elektrykiem.

Nowe podatki za nadmierną emisję spalin staną się poważnym argumentem do wymiany auta na elektryczne. I tak oto samochody elektryczne zaczną być pożądanym towarem również w Polsce.

FAZA IV: Zakaz sprzedaży aut spalinowych

Brzmi niewiarygodnie? Niestety może i tak, ale jest to nieunikniona przyszłość. Już w tym momencie wiemy, iż w 2030 roku w całej Unii Europejskiej zacznie obowiązywać nowa norma emisji spalin pomniejszona o 55% w stosunku do normy obowiązującej obecnie. Oznacza to tylko jedno: zakaz sprzedaży aut spalinowych. Technologicznie jest nie możliwe, aby wyprodukować samochód spalinowy spełniający ww. kryteria.

Jak wiadomo, w 2050 roku UE ma być neutralna klimatycznie. Te 20 lat od 2030 roku ma być okresem przejściowym, w którym również rynek wtórny zostanie wyczyszczony z aut spalinowych.

Na producentów aut nie stosujących się do ograniczeń emisji CO2 zostaną nałożone dotkliwe kary. Zupełnie jak obecnie. Norma emisji CO2 dla całej floty każdego producenta nie może przekroczyć 95 g/km. To dlatego w ofercie nowych aut pojawia się tyle hybryd i elektryków, a auta spalinowe coraz częściej mają silniki trzy cylindrowe. Wszystko po to – aby ograniczać emisje i uniknąć płacenia kar. A trzeba przyznać, iż zmniejszanie emisji CO2 jest to ogromne wyzwanie technologiczne dla producentów. Nawet niektóre nowoczesne auta hybrydowe mają emisję spalin dalej na poziomie 110 g/km…

Pomimo braku jedności w środowisku producentów Komisja Europejska w lipcu br. wydała pakiet “Fit for 55” w którym to forsuje, aby w 2030 roku, dopuszczalna wartość emisji CO2 została zmniejszona o 55%. Zachodzą obawy, że zbyt szybkie przejście na samochody elektryczne spowoduje wzrost cen, likwidację miejsc pracy i da przewagę chińskim rywalom, którzy przodują w technologii produkcji akumulatorów.

A co to oznacza dla przeciętnego kierowcy?

Na pewno zaczną się poszukiwania tanich elektryków – być może właśnie z chińskiego rynku. Obecnie na rynku wtórnym elektryki są drogie w stosunku do aut spalinowych. Poza tym, patrzymy na nie nieufnie z obawy przed kosztami związanymi z wymianą baterii. Natomiast być może chińskie nowe samochody elektryczne będzie już można kupić za ok. 20 tyś. zł, czyli w najpopularniejszym na polskim rynku wtórnym przedziale cen, za które przeciętny Polak kupuje dziś auto. Tylko czy wpasują się one w upodobania Polaków…? Raczej nie…

Na pewno wszystkie te obostrzenia i kary zmobilizują producentów do wytężonej pracy nad rozwojem technologii samochodów elektrycznych i wodorowych. Przykładem może posłużyć Ford, który wszedł w kooperację z SK Innovation w celu rozwijania technologii półprzewodników do systemów bateryjnych. Niestety za to wszystko na końcu zapłacimy my – czyli zwykli kierowcy aut.

Dodatkowe opłaty związane z użytkowaniem aut spalinowych wymiotą z rynku stare auta z tradycyjnym napędem. Pytanie tylko czy stać nas będzie na używanego elektryka, czy przesiądziemy się na komunikację miejską lub rower…? A może okazyjnie korzystać będziemy z car sharingu i innych ofert najmu krótko i długoterminowego…?

Wyzwania infrastrukturalne i przyszłość elektromobilności

Rozwój elektromobilności w Polsce zależy nie tylko od dopłat i regulacji, ale także od rozbudowy sieci ładowarek oraz edukacji kierowców. W miastach coraz częściej pojawiają się stacje szybkiego ładowania, jednak w mniejszych miejscowościach i na trasach wciąż jest ich niewiele. Kluczowe będzie także wsparcie dla rozwoju rynku wtórnego aut elektrycznych oraz wdrażanie innowacji technologicznych, które obniżą koszty eksploatacji i zwiększą zasięg pojazdów.

Sprawdź, jak kupić używany samochód elektryczny

Dowiedz się, na co zwrócić uwagę przy zakupie używanego auta elektrycznego i jak uniknąć najczęstszych pułapek.

Przeczytaj poradnik Samochody elektryczne

Najczęściej zadawane pytania

Jakie są największe wyzwania związane z rozwojem elektromobilności w Polsce?
Największymi wyzwaniami są wciąż ograniczona infrastruktura ładowania, wysokie ceny nowych aut elektrycznych oraz dostępność używanych modeli. Dodatkowo, mieszkańcy bloków mają utrudniony dostęp do ładowarek, a rynek wtórny dopiero się rozwija.
Czy dopłaty do samochodów elektrycznych są dostępne dla każdego?
Dopłaty są dostępne dla osób spełniających określone kryteria, w tym limit cenowy auta. Rodziny wielodzietne mogą liczyć na wyższe wsparcie i brak limitu cenowego.
Kiedy mogą zostać wprowadzone strefy czystego transportu w polskich miastach?
Strefy czystego transportu mogą pojawić się już w 2025 roku w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców, początkowo obejmując niewielkie obszary i stopniowo się rozszerzając.
Czy zakaz sprzedaży aut spalinowych oznacza koniec używanych samochodów z silnikiem benzynowym lub diesla?
Zakaz sprzedaży nowych aut spalinowych nie oznacza natychmiastowego końca używanych pojazdów, ale z czasem rynek wtórny również będzie podlegał ograniczeniom i stopniowo się zmniejszy.

Autorem artykułu jest:

Agnieszka

Redakcja Autobaza.pl

Redakcja portalu Autobaza.pl.

Powiązane artykuły